Burza włosów związana w niedbały węzeł, filigranowa postura i to widoczne w każdym kroku, błysku oka, uśmiechu, czy geście na scenie - „Jestem dobra”! Choć tekst tej piosenki Marii Czubaszek trochę kpi z „parcia na karierę”, ale też mówi wiele o sprawczej mocy wiary w siebie, to brawurowy występ Julii Szewczyk na festiwalu Inspiracje-Interpretacje: Danuta Rinn na tyle oczarował jurorki, że młoda artystka zebrała główną pulę nagród.

Przez cztery festiwalowe dni dzięki Leszkowi Aleksandrowi Moczulskiemu bujaliśmy w obłokach poezji. Siódme Inspiracje-Interpretacje z udziałem licznych gości pełne były wzruszeń, wspomnień i niezwykle pięknej polszczyzny ujętej także w muzyczne ramy.

Trzy spośród pięciu festiwalowych odsłon Inspiracji-Interpretacji wspominały twórczość artystów związanych z Krakowem. Tegoroczna mocno wrocławska piąta odsłona poświęcona osobie i twórczości Romana Kołakowskiego śle natomiast do Krakowa specjalną "pocztówkę z Wrocławia" (to także tytuł jednej z najpopularniejszych piosenek w wykonaniu tego twórcy) w postaci nagród wyśpiewanych przez dwie utalentowane krakowianki. Kasia Żbel wyjechała z Wrocławia do Krakowa, w którym studiuje aktorstwo, z pierwszą nagrodą i statuetką V Inspiracji-Interpretacji. Ewa Środoń-Prokulewicz wyśpiewała dla siebie nagrodę specjalną. Wróci na światowidową  scenę  w czerwcu 2023 z własnym recitalem!

Niezwykła perfekcjonistka! Zanim z jakimkolwiek utworem wyszła na scenę pracowała nad nim pół roku! Ważny był każdy dźwięk, oddech, słowo, gest, fraza, które składały się na te jej niedościgłe interpretacje poezji. Dla Ewy Demarczyk piosenki pisali znakomici kompozytorzy jak Zygmunt Konieczny, czy Andrzej Zarycki i choć dużo koncertowała, miała status gwiazdy – dziś mamy tylko jej dwie nagrane płyty, a „to – to jest bardzo mało”...

Bose stopy wyzierające spod muślinowej koronki prostej czarnej sukienki, spokój i skupienie w oczach, każdy dźwięk brzmiący z precyzją - Karolina Kobielusz, zwyciężczyni IV Inspiracji-Interpretacji poświęconych utworom z repertuaru Anny Szałapak zaistniała na festiwalowej scenie niczym najczulej rezonujący instrument. Wykonane przez nią w konkursie Scherzo (sł. Julian Tuwim, muz. Zygmunt Konieczny) i Żywa woda (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Zygmunt Konieczny) świetnie wpisywały się w słowa samej patronki festiwalu, która uważała, że "piosenka jest małym dramatem, w dwóch, trzech minutach trzeba zawrzeć jakąś historię, przedstawić czyjś los. Jest to niezwykle trudne, ale ciekawe".